Zima to dobry czas aby nadrobić blogowe zaległości, które sięgają już blisko 2 lat. Na początek zdjęcia ze ślubu i pleneru Eweliny i Jakuba.
Dziś za oknem „angielska pogoda”, której na szczęście udało nam się z Justyną i Jackiem uniknąć podczas sesji plenerowej w Londynie i Windsorze. Mimo, że do Anglii poleciałem z zamiarem zrobienia zdjęć świeżo upieczonym Nowożeńcom, pobyt u nich przypominał raczej krótkie wakacje niż dni spędzone w pracy 🙂 Justyna i Jacek przyjęli mnie bardzo gościnnie, a po powrocie do domu okazało się, że przybyło mi kilka kg i wcale nie mam na myśli bagażu 😉 Dzięki atmosferze jaką cały czas wprowadzali, ten wyjazd będę wspominał niezwykle miło! W dalszej części wpisu krótka relacja z tych kilku spędzonych w Anglii dni.
Tysiące przejechanych kilometrów, mnóstwo niedogodności, upał, podróż trochę na wariackich papierach, brak czasu na dłuższy odpoczynek, harmonogram „na styk”.
Monika i Mariusz nie mieli ze mną łatwo 😉 mam jednak nadzieję, że zdjęcia, które pozostaną im na lata, zrekompensują wszelkie niedogodności.
Trudno nie wspomnieć też o pomocy niezastąpionego Jimmy’ego – kierowcy, asystenta oświetleniowego i… po prostu dobrego kompana 😉 A jeśli mowa o dobrym kompanie to był z nami też Mateusz 🙂
Dość pisania, zapraszam do oglądania 🙂